Posiłki Offline, Czyli Jak Pozbyliśmy Się Telefonów przy Jedzeniu

No dobrze, zanim napiszę, o tym, co zrobiliśmy, to przyznam, że nie pozbyliśmy się telefonów całkowicie, ale udało się nam znacznie ograniczyć korzystanie z elektroniki, a jeśli już korzystamy, to ma to swoją bardzo dobrą stronę. Jaką? Czytaj dalej, a wszystkiego się dowiesz!

Ale od początku…

Eleganckie przyjęcie, dostojni goście siedzą przy stole. Mężczyzna rozgląda się niepewnie, po czym nachyla się do siedzącej obok damy i szeptem pyta: „Komórkę kładzie się po lewej czy po prawej stronie talerza?” [1].

Być może na co dzień nie zajmujemy się rozstrzyganiem dylematów na pograniczu etykiety i technologii, ale na pewno wielokrotnie byliśmy świadkami sytuacji towarzyskiej, podczas której gapienie się w ekran zastępowało kontakt z osobami obok. Ba! Jestem gotów założyć się, że i Ty czytelniczko lub czytelniku (tak jak ja!) masz takie postępowanie na sumieniu.

Pewnego pięknego dnia i my zauważyliśmy, że takie postępowanie staje się problemem przy rodzinnym stole, i to zarówno w sytuacjach, kiedy przy stole jesteśmy w towarzystwie dorosłych, jak też (o zgrozo!), gdy do posiłku zasiada z nami córka (lat prawie 7). Niewinnie rzucona uwaga o tym, że „za korzystanie z telefonu przy stole powinniśmy wrzucać pieniążek do specjalnego słoika” przerodziła się w zasadę, którą wdrożyliśmy.

Zasada brzmi właściwie tak, jak zacytowana powyżej. Doprecyzowaliśmy „stawkę” za użycie telefonu w obecności innych i wyjątki. Te są dwa – można użyć telefonu do włączenia/ wyłączenia muzyki lub (za zgodą wszystkich obecnych osób) do konkretnego, szybkiego działania – np. odpowiedzenie na ważnego SMSa. 

Jak się okazało, słoik z monetami zaczął się zapełniać. Może nie następuje to w zastraszającym tempie, ale w ciągu dwóch miesięcy pojawiła się kwota, którą postanowiliśmy na coś przeznaczyć. Wygrała opcja przekazania pieniędzy na cel dobroczynny. Rozważaliśmy różne cele i różne organizacje, przy czym ostatecznie zdecydowaliśmy, że pieniądze trafią (i dalej będą trafiać) do Fundacji Spełnienie ze Szprotawy.

Pierwszym argumentem za takim wyborem było to, że znamy Fundację osobiście i już wcześniej zdarzało się nam wesprzeć jej działalność a to przekazaniem drobnych darów na rzecz podopiecznych, a to workiem sako do świetlicy, a to sfinansowaniem okularów dla dziewczynki, której rodzina nie mogła sobie pozwolić na taki wydatek, a to pierwszym numerem KOSMOSu. Drugim argumentem było to, że w tej konkretnej organizacji pieniądze (jakby nie były małe) przełożą się na największy możliwy efekt.

Założycielką i szefową Fundacji Spełnienie jest Edyta Czeczkova, laureatka pierwszej edycji konkursu „Zwykły Bohater”. Poprosiłem ją o przedstawienie siebie i fundacji w kilku słowach specjalnie do tego wpisu i tak napisała o sobie:

Każdy robi to, co najlepiej potrafi, więc poza swoją pracą na etacie działam w sektorze pozarządowym. Czuję się w tym dobrze, praca z ludźmi wychodzi mi najlepiej i nie ma nic lepszego jak móc dawać siebie innym, w zamian dostając dużo więcej. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż moja rodzina i drugi człowiek – ich miłość, poczucie bezpieczeństwa i wiara, że zawsze jest nadzieja, jakiś wybór …. Tyle o mnie….

Fundacja: to grono fantastycznych ludzi działających z sercem na rzecz drugiego człowieka. Często człowieka, który nie widzi żadnej nadziei, żadnej przyszłości. A czy jest coś ważniejszego niż dobro drugiego człowieka ?

O czym marzę: By ludzie zrozumieli, jak ciężko jest małym organizacjom. By zrozumieli jak bardzo trudno jest organizacjom, którzy działają w obszarze pomocy społecznej, bo ciężko „sprzedać” biedę. Nie można na profilu dać zdjęcia ludzi, którzy pomocy potrzebują, nie można ich obedrzeć z godności… Nie można też publicznie podać szczegółów, bo sprawy często toczą się w sądach, szpitalach, placówkach i opiekuńczych, a historie są tak dramatyczne, że pisanie o nich publiczne spowoduje, że zamiast pomocy, rodzina/ człowiek zostanie wystawiony na hejt, krytykę, brak zrozumienia… Nie da się i nie wolno ludzkich tragedii oceniać…

Jeśli miałbym kogoś zachęcić do „Posiłków Offline”, to podkreśliłbym, że:

  • takie podejście pomaga budować relacje – zarówno na linii dzieci-dorośli, jak też między dorosłymi
  • dziecko uczy się, że jest ważniejsze niż komórka i „skrolowanie fejsa”…
  • … a dziecko, które wie, że poświęcono mu uwagę jest spokojniejsze i buduje zdrowe poczucie wartości
  • powyższe dwa punkty odnoszą się w 100% także do dorosłych
  • wprowadzenie zasad wymaga konsekwencji i – w razie złamania ich – poddania się „karze” przez każdego, a próby wykręcania się ekspresowo sabotują inicjatywę
  • ekran telefonu jest brudniejszy niż deska klozetowa [2], a rzadko kiedy przesuwamy w trakcie posiłku palcem po sedesie
  • jednoczesne jedzenie i korzystanie z telefonu sprawia, że mózg nie rejestruje, co zostało zjedzone, a co za tym idzie nie ma poczucia zaspokojenia głodu i skłania do podjadania (a efekt widać na wadze i zdrowiu) [3]
  • nazbierane „paru groszy” może posłużyć rozmowie o dobroczynności…
  • … a wpłata zebranych środków na wybrany cel może budować empatię i wrażliwość…
  • … oraz przekłada się realnie (nawet jeśli minimalnie) na realizację ważnego celu spłecznego (ważnego, bo naszego)
  • po prostu warto to zrobić

Oczywiście, cieszyłbym się, gdyby ktoś wdrożył „Posiłki Offline” i przeznaczył pieniądze na Fundację Spełnienie, ALE przede wszystkim zachęcam do rozmowy o tym, kogo wesprzeć i dlaczego. Może w Waszej rodzinie postawicie na datki na rzecz zagrożonych wyginięciem zwierząt, na zwierzęta domowe uratowane z rzeźni, na szkolenie psów przewodników lub jeszcze inny cel. Cokolwiek to będzie, będzie najlepsze, bo Wasze wspólne.

P.S. Jako ciekawostkę dodam, że przywiązanie i uzależnienie od telefonów dostrzegli właściciele pubu Tłusty Dzik (The Fat Boar) z walijskiego Wrexham. Aby zachęcić gości do odłożenia telefonów wprowadzono tam „Poniedziałki bez komórki”. W ramach inicjatywy, goście, którzy zamkną swoje urządzenia kasetkach znajdujących się przy stolikach (klucz u obsługi!), otrzymają 25% zniżki na jedzenie [4]. Co prawda nie wiem, co inni z tą oszczędnością robią, ale jeśli to Ty skorzystasz z oferty Tłustego Dzika, zachęcam do przekazania tych 25% na Fundację Spełnienie lub inną organizację dobroczynną!

_______

[1] źródło: tu
[2] źródło: tu
[3] źródło: tu
[4] źródło: tu